Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sudety Środkowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sudety Środkowe. Pokaż wszystkie posty

2 maja 2011

Kotlina Kłodzka (Międzylesie + Sikornik)

Miejsce: Kotliny Kłodzka (Wysoczyzna Międzylesia)

Trasa: Międzylesie Sikornik (550 m) Pisary

Autokar w mgnieniu oka przekroczył graniczę czesko-polską. Kto chciał, pojechał od razu do ośrodka. Ci, którym wędrówek było jeszcze mało wysiedli w Międzylesiu aby właśnie stąd dojść do ośrodka pieszo.

Trasa nieprzypadkowa. W planie zwiedzanie Międzylesia oraz zdobycie najwyższego szczytu Kotliny Kłodzkiej. Na początek zamek oraz całkiem ładnie odnowione centrum.

1) Kolumna Maryjna na pl. Wolności
3) ratusz 
4-6) barokowy zamek
 8) za restauracją Kościół Bożego Ciała
Po nacieszeniu wzroku zabytkami ruszyliśmy w trasę liczącą ok. 5 km. W praktyce, szlak nasz był spacerowy i bez stromych podejść. Troszkę czasu zleciało na poszukiwaniach słupka oznaczającego szczyt Sikornika. Był on ukryty między krzewami i gałęziami. Mimo małego znaczenia tego pagórka, spacer przebiegał bardzo przyjemnie. Pamiętam wiatr, który bryzgał mi w twarz. Ciekawie też było zobaczyć od polskiej strony kompleks pielgrzymkowy nad Kralikami. Ogólnie to właśnie patrząc na te wszystkie pagórki, uświadomiłem sobie jak bardzo widokowa jest to okolica.

okolice Sikornika
w głębi widoczny klasztor Redemptorystów na Górze Matki Bożej
kościół filialny pw. św. Wacława w Pisarach

Do ośrodka wróciliśmy w sam raz na kolację. Przed nami pozostawał ostatni dzień wędrówki... Co ciekawe w trakcie niego się działo? O tym szerzej pod linkiem --->  Sudety Wschodnie (Úsov + Niski Jesionik) 

30 kwietnia 2011

Góry Bystrzyckie (Jagodna)

Region: Sudety Środkowe

Miejsce: Góry Bystrzyckie

Cel: Najwyższe wzniesienie Gór Bystrzyckich

Trasa: Przełęcz Spalona Jagodna (977 m) Autostrada Sudecka tuż przed Przełęczą nad Porębą

Pogoda: wiosenna

Widoczność: słaba

Rozpoczęliśmy swą drogę na Przełęczy Spalona. Tam znajduje się schronisko PTTK „Jagodna”. Nie pozostawało więc nic innego jak ruszyć w drogę. Początkowo ogarnęło mnie zdziwienie, gdyż gór mi to nie przypominało. Spacerowa, szeroka ścieżka prowadziła niemal po płaskim terenie. Trudno było zauważyć jakieś wzniesienie. Istniało więc ryzyko ominięcia szczytu jednakże, na nasze szczęście był on dobrze opisany. Po kilku kilometrach nastąpiła leciutka stromizna, jednakże trwała ona tylko kilka minut i to właśnie była nasza Jagodna. Bez żadnego trudu osiągnęliśmy więc najwyższy szczyt Gór Bystrzyckich!


Na górze oczywiście nastąpiło pamiątkowe zdjęcie, a ja mogłem świętować zdobycie pierwszego szczytu Korony Gór Polskich. To z kolei organizuje redakcja kwartalnika „Poznaj swój kraj” z Warszawy. Wzięła ona najwyższe szczyty 28 pasm górskich w Polsce i tak powstała owa Korona. Problemem dla krakusa jest jednak to, że aż 16 wierzchołków znajduje się w Sudetach. Gdybym zaczął zbierać na tę odznakę od samego początku mej przygody z górami to miałbym zaliczonych już około dziesięciu szczytów, no ale skoro wszystkie z nich znajdują się w obrzeżach Małopolski a więc bardzo blisko, to oczywiste jest, że jeszcze nie raz na nich stanę. Do wstąpienia do Klubu Zdobywców zmotywował mnie właśnie wyjazd w Sudety. Dla mnie to było wielkie wydarzenie, nigdy nie byłem tak daleko od domu.

Wracając do Jagodnej to nie wspomniałem jeszcze o kwestii widoczności, która była słaba. Powietrze niestety nie było przejrzyste. W dalszej części tej krótkiej dwugodzinnej wycieczki okazało się, że jednak nie jest to tak płaska góra. Gdybyśmy musieli wchodzić na nią od drugiej strony to wtedy czekało by na nas kilka kilometrów podejścia.

Przy Autostradzie Sudeckiej czekał już na nas autokar, którym ruszyliśmy w kierunku ośrodka „Modrzewie” znajdującego się w Pisarach. Ciężko było tam dotrzeć. Najpierw musieliśmy dobić wieloma serpentynami do końca DW nr 389 znajdującego się w Międzylesiu. Stamtąd jeszcze 5 km do Pisar. A na miejscu? Wieś złożona z kilkunastu domów, kościół będący tylko filialnym oraz nasz ośrodek, który z zewnątrz nie wyglądał za ciekawie. Co gorsza mimo tego, że była to Polska to zasięg był wyłącznie czeski. Zakwaterowanie dostałem w ciasnym, trzyosobowym pokoju. Była łazienka z prysznicem i ciepłą wodą, toteż nie było tak źle. Po kolacji pierwszy dzień tej sudeckiej wyprawy został zakończony.

Sudety Środkowe (Wzgórza Lewińskie)

Region: Sudety Środkowe

Miejsce: Wzgórza Lewińskie

Trasa: Przełęcz Polskie Wrota Gomoła (733 m) Przełęcz Polskie Wrota

Pogoda: wietrzno-wiosenna

Dlaczego udaliśmy się właśnie tam? Otóż kilka osób, w tym organizatorzy byli nastawieni na zdobycie Korony Sudetów Polskich, a jako, że brakowało im najwyższego szczytu Wzgórz Lewińskich, toteż udaliśmy się właśnie tam. Oczywiście tą najwyższą górą jest Grodczyn mający nieco ponad 800 metrów, jednakże ja zrezygnowałem z tego dłuższego spaceru. Góra była zalesiona, a więc dla mnie nieatrakcyjna.

Ogólnie rzecz biorąc to można z tym Koronami dostać kręćka. PTTK w Wałbrzychu stworzyło Koronę Sudetów Polskich oraz osobną – Czeskich. Zaliczają się do niej najwyższe szczyty nie tylko pasm górskich, ale także kotlin czy pogórzy. Ja zbieram na odznakę zaoferowaną przez PTTK we Wrocławiu tj. Koronę Sudetów (całych). Otóż są to 22 szczyty znajdujące się po obu stronach granicy jednakże do tej Korony zaliczane są te najbardziej konkretne góry. Wzgórza Lewińskie jak sama nazwa wskazuje górami nie są, toteż spacer na Grodczyn sobie odpuściłem aby wdrapać się na Gomołę znaną z ruin Zamku Homole, który się tam znajduje. Przez górę przebiega europejski dział wodny mórz Północnego i Bałtyckiego.

1) najwyższe wzniesienie Wzgórz Lewińskich, 2-3) ruiny zamku Homole z XII-XIV w.

Wróćmy jednak do ruin zamku. Składał się on m. in. z kamiennego stołpu ok. 30-metrowej wysokości o cylindrycznym kształcie, otoczonego murem obwodowym. Do dzisiejszych czasów przetrwał tylko fragment tej wieży nie robiący jednak jakiegoś specjalnego wrażenia. Warto podkreślić, że przez pobliską przełęcz przebiegał kiedyś szlak bursztynowy łączący Śląsk z Czechami.

Po ponownym zagoszczeniu w autokarze ruszyliśmy w niezwykle ciekawe rejony. Otóż droga wojewódzka nr 389 zaczynająca swój bieg na przełęczy Polskie Wrota jest dawną Autostradą Sudecką. Dziś jest to wąziutka, stroma, pełna ostrych zakrętów, miejscami pozbawiona asfaltu dróżka dająca jednak wiele niezapomnianych wrażeń. Jako jedna z najwyżej położonych dróg w Polsce, daje podróżnym wspaniałe widoki na Kotlinę Kłodzką czy też Masyw Śnieżnika. Aż trudno uwierzyć, że coś takiego może mieć status drogi wojewódzkiej, gdyż miejscami autokar miał problemy z minięciem pojazdów jadących z naprzeciwka.

Autostrada Sudecka prowadzi najpierw przez miejscowość Zieleniec słynącą z wielu stoków narciarskich. Godne naśladowania jest tutaj jedno rozwiązanie. Otóż DW nr 389 trawersuje stoki Gór Orlickich i Bystrzyckich. W Zieleńcu znaleźli jednak na to sposób, gdyż nad drogą jest wybudowanych kilka kładek. W praktyce wygląda to tak, że narciarze sobie zjeżdżają, następnie wpadają na kładki i kontynuują zjazd już po drugiej stronie drogi nie przejmując się ani troszeczkę autami.

My zatrzymaliśmy na chwilę w Zieleńcu aby podbić pieczątki w pobliskim schronisku PTTK Orlica. Było ono jednak zamknięte więc nasze plany spaliły na panewce. Ruszyliśmy więc dalej Autostradą Sudecką tym razem w kierunku Gór Bystrzyckich. Tam nastąpiła wysiadka na przełęczy Spalona.

Opis tej wyprawy znajdziecie tutaj --> Sudety Środkowe (Góry Bystrzyckie)